foto: Lucky Business/shutterstock.com

Wybór kremów odmładzających w naszych drogeriach dosłownie powiększa się z miesiąca na miesiąc. Kiedy stoisz przed półką wyładowaną kosmetykami od podłogi do sufitu, wybór wcale nie jest tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać. Czym się kierować? Zbadaj potrzeby swojej skóry i uważnie czytaj etykietki. Oto pięć składników, które miałby nasz idealny krem!

1. RETINOL

foto: Shidlovski/shutterstock.com

To ustabilizowana postać witaminy A, zwanej też witaminą młodości. Retinol jest jedną z nielicznych substancji chemicznych o działaniu odmładzającym, które zostało potwierdzone naukowo. Retinol ma liczne właściwości dobroczynne dla skóry. Przede wszystkim intensywnie wspiera procesy odnowy naskórka na poziomie komórkowym. Aplikowany na skórę w postaci kremu retinol jest łatwo przyswajalny i dosyć szybko przenika do skóry właściwej, gdzie stymuluje fibroblasty do produkcji kolagenu. Sprawia, że skóra szybciej i łatwiej się regeneruje, a po odbudowie staje się grubsza, mniej wiotka i bardziej elastyczna. Wzmaga biosyntezę kolagenu i odbudowę zniszczonych włókien elastyny, poprawiając jędrność i napięcie skóry, dzięki czemu szybko nabiera ona młodego i promiennego wyglądu. Retinol ma także właściwości rozjaśniające – zapobiega powstawaniu przebarwień i zmniejsza widoczność tych już istniejących. Ponadto retinol pomaga normalizować skórę: wpływa regulująco na pracę gruczołów łojowych i w ten sposób przeciwdziała trądzikowi. Jest przy tym bardzo skuteczny już w minimalnych dawkach. Badania pokazują, że  wystarczy 0,1-procentowe stężenie tej substancji w kosmetyku, by podczas regularnego stosowania skóra stała się wyraźnie bardziej gęsta i napięta. Witamina A w większym stężeniu może powodować lekkie złuszczanie się naskórka, ale warto “przecierpieć” również i to, bo efekty odmładzające są naprawdę widoczne! Retinol pomaga również pozbyć się szkód wyrządzonych naszej skórze przez słońce.

2. KOENZYM Q10

foto: meookami/shutterstock.com

Ta jedna substancja ma naprawdę wiele działań. To przede wszystkim silny przeciwutleniacz i składnik detoksykujący. Pełni kluczową rolę w metabolizmie komórki i wspiera procesy naprawcze skóry, zwłaszcza jeśli chodzi o stymulację produkcji kolagenu i elastyny – substancji niezbędnych dla zachowania jędrności i sprężystości skóry. To również tarcza ochronna dla DNA komórek skóry przed uszkodzeniem. Koenzym Q10 jest główną substancją odpowiedzialna za wytwarzanie energii w komórkach skóry (nawet do 95%) – metaforycznie można powiedzieć, że komórki się nim karmią. Dzięki niemu mają siłę do regeneracji. Co to oznacza w praktyce? Kremy z Q10 bardzo skutecznie pomagają przywracać jędrność i prawidłowe napięcie skóry. Poprawiają sprężystość i gęstość oraz nadają skórze zdrowy blask. W widoczny sposób wygładzają. Preparaty z zawartością “magicznego” koenzymu warto stosować już od 30 roku życia. Sprawdzają się w profilaktyce anti-age, ale radzą sobie również z drobnymi zmarszczkami, które zdążyły już powstać – optycznie ograniczają ich widoczność. Udowodniono, że koenzym Q10 najlepiej działa w połączeniu z witaminą E. Ten duet pomaga detoksować komórki, hamuje powstawanie wolnych rodników oraz chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV.

3. KWAS HIALURONOWY

foto: meookami/shutterstock.com

Króluje w kosmetykach odmładzających od dobrych kilku lat. I jest to w pełni uzasadnione! Należy do polisacharydów naturalnie występujących w organizmie ludzkim, jego największe stężenie znajdziemy właśnie w skórze. Jednak z wiekiem jego naturalne stężenie maleje, przez co skóra traci młody i atrakcyjny wygląd – warto więc pomóc naturze i aplikować go w postaci kremu. W medycynie estetycznej i kosmetologii kwas hialuronowy pozyskuje się przez zmodyfikowane genetycznie bakterie Streptococcus equi w procesie fermentacji mikrobiologicznej. Należy do jednych z najskuteczniejszych substancji o działaniu nawilżającym, gdyż ma niezwykłą zdolność wiązania wody w skórze. Czy wiesz, że jedna cząsteczka kwasu hialuronowego potrafi przyciągnąć do siebie nawet 250 cząsteczek wody? Dzięki tym właściwościom kremy z zawartością kwasu hialuronowego doskonale nawilżają i długotrwale zapobiegają przed odwodnieniem skóry, a ponadto utrzymują ją miękką, sprężystą i odpowiednio gęstą. Tym samym produkty z kwasem hialuronowym mają zdolność delikatnego wypełniania i wygładzania drobnych zmarszczek.

4. PEPTYDY

foto: leksandra H. Kossowska/shutterstock.com

Heksapeptyd, tetrapeptyd, arginina itp. – to syntetyczne łańcuchy aminokwasów, substancje o różnorodnej budowie. Mają jednak ważną cechę, która je łączy: potrafią bardzo sprawnie i skutecznie przenikać do głębszych warstw naskórka. Są znane przede wszystkim jako substancje stymulujące produkcję kolagenu i elastyny, dlatego ich specjalnością jest wygładzenie zmarszczek i poprawa jędrności skóry. Wertując etykietki kremów szukaj zwłaszcza “lipopeptydów” – bo to one najskuteczniej przenikają przez skórę i działają ujędrniająco. Obecności tego składnika powinnaś wymagać zwłaszcza w preparatach przeznaczonych do pielęgnacji okolic oczu i ust. Kosmetyki z peptydami często przypominają nieco w swym działaniu botoks – dają komórkom mięśni sygnał, by nie kurczyły się zbyt mocno. Dzięki temu zapobiegają powstawaniu i pogłębianiu się zmarszczek mimicznych.

5. FITOHORMONY

foto: Lucky Business/shutterstock.com

Do zaawansowane substancje odmładzające, których powinny szukać w swoich kremach zwłaszcza kobiety o 50. roku życia. Fitohormony mają bowiem zdolność regeneracji i naprawy zmian, które zachodzą w skórze pod wpływem hormonów warunkujących menopauzę. Po menopauzie następuje bowiem wyraźny spadek estrogenów w organizmie – zmniejszenie ich stężenia powoduje także wiotczenie i spadek elastyczności skóry, która staje się cienka i coraz bardziej podatna na powstawanie nowych zmarszczek. Pomogą fitoestrogeny (substancje, które mają zastąpić naturalnie produkowane przez organizm hormony). Pozyskuje się je ze składników naturalnych, między innymi z soi, ryżu i kukurydzy. Doskonale wpływają na poprawę jędrności skóry – dają efekt niczym po liftingu. Ponadto pomagają poprawiać i ujednolicać koloryt cery. Na poziomie mikro zapobiegają uszkodzeniom błon komórkowych naskórka, a także wspierają produkcję kwasu hialuronowego, którego z czasem zaczyna brakować w skórze.

mm
Z wykształcenia filolog, uwielbia pisać o tym co ją interesuje. Zabiegana, stale robiąca kilka rzeczy jednocześnie i bałagan, gdziekolwiek się pojawia. Na co dzień pasjonatka nowinek beauty. Lubi testować nowości, zwłaszcza te do makijażu. Ekspertka od szminek, w torebce zawsze ma ich przynajmniej kilka.