foto: hairbyjul.pl

Czy słyszałyście kiedyś o metodzie zwanej pancaking? Nazwa wzięła się od angielskiego słowa pancake – naleśnik, ale wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z jedzeniem. Odnosi się do włosów! A dokładnie do warkoczy. Osoby, których natura nie obdarzyła burzą włosów będą na pewno zachwycone tą techniką. A to dlatego, że dzięki wykorzystaniu pancaking’u nasze warkocze wydają się o wiele gęstsze niż w rzeczywistości! Brzmi świetnie, prawda? Zobaczcie na czym to polega.

Dlaczego w ogóle kojarzymy warkocz z naleśnikiem? A no dlatego, że warkocze po zastosowaniu pancakingu są płaskie jak naleśniki właśnie. A mimo to i tak wyglądają na gęste!

foto: hairbyjul.pl
foto: hairbyjul.pl

Żeby dodać jakiemukolwiek warkoczowi mega objętości, wystarczy podczas jego zaplatania delikatnie rozciągać poszczególna jego pasma:

foto: hairbyjul.pl
foto: hairbyjul.pl

Najłatwiej jest rozciągać pasma na bieżąco, zanim zwiążemy warkocz gumką. Zobaczie, jaką różnicę możemy osiągnąć!

foto: hairbyjul.pl
foto: hairbyjul.pl

Pancaking to genialne rozwiązanie dla osób o cienkich włosach. Od teraz możemy się cieszyć naprawdę efektownymi warkoczami!

foto: hairbyjul.pl
foto: hairbyjul.pl
Stylistka fryzur, autorka bloga hairbyjul.pl.

SKOMENTUJ