foto: Vladimir Gjorgiev/shutterstock.com

Ściera, się, roluje, zostawia plamy albo smugi? A może po godzinie od nałożenia makijażu twarz brzydko się błyszczy, a cały make up dosłownie spływa? Jeśli znasz skądś te problemy, prawdopodobnie popełniasz (nieświadomie!) któryś z tych głupich błędów. Poznaj 10 złotych zasad wzorowego nakładania podkładu i zacznij cieszyć się trwałym makijażem przez cały dzień.

To, jak długo podkład utrzymuje się na naszej twarzy zależy od indywidualnych właściwości cery oraz od jakości samego kosmetyku. Przyczyną nadmiernego ścierania się podkładu może być po prostu jego kiepska jakość. Wiele tanich podkładów zawiera spory dodatek olejów (są zbyt tłuste!) lub składniki, które mogą utleniać się na twarzy i sprawiać, że podkład ciemnieje lub tworzy plamy. Jeśli jednak kupiłaś kosmetyk dobrej jakości, który polecają wszyscy wokół, a mimo to Twoja skóra wyjątkowo się z nim nie polubiła, istnieje spora szansa, że problem nie leży w samym produkcie, ale w sposobie jego nakładania. Wydaje się, że to banalna czynność.

Jednak te błędy popełnia nawet do 80% malujących się kobiet! Sprawdź, czy też do nich należysz!

1Bez bazy ani rusz

foto: olesya_jzx/shutterstock.com

Wiele z nas uważa bazę za zbędny kosmetyk. I rzeczywiście, często można obyć się bez niej. Jeśli jednak masz problem z trwałością podkładu, spróbuj zmienić nawyk nakładania go na “gołą” skórę i zainwestuj w odpowiednią bazę – jest spora szansa, że właśnie tu tkwi klucz do sukcesu. Silikonowe bazy pod makijaż zapewniają idealną gładkość skóry i sprawiają, że podkład lepiej się trzyma. Jeśli jednak nie chcesz “zapychać” cery, w roli bazy zastosuj lekki, nawilżający krem BB. Rzecz w tym, że makijaż powinien być nakładany na skórę odpowiednio nawilżoną – jeśli Twoja jest zbyt sucha, fundujesz sobie klęskę już na starcie.

2Zamiana miejsc z korektorem

foto: Monkey Business Images/shutterstock.com

Nakładasz najpierw korektor, a potem podkład? W ten sposób nakładając podkład właściwie częściowo ścierasz korektor, a więc taka zabawa mija się z celem. Koniecznie zmień kolejność nakładania tych kosmetyków. Teraz dobrze!

3Ten podkład nie jest dla Ciebie!

foto: Evgeny Atamanenko/shutterstock.com

To jeden z najczęstszych błędów. Zachęcona reklamą albo rekomendacją przyjaciółki kupiłaś nowy “wspaniały” podkład i jakoś zupełnie nie zwróciłaś uwagi, że on nie bardzo jest dla Ciebie. Zasada jest prosta: cera tłusta i mieszana potrzebują produktu matującego, natomiast sucha, wrażliwa i dojrzała powinny dostać bardziej nawilżające i pielęgnujące formuły. Jeśli wybierzesz dokładnie odwrotnie, możesz uczynić swojej cerze więcej szkód niż pożytku, a podkład na pewno nie będzie trzymał się tak jak powinien.

4Metoda ma znaczenie (wklepuj zamiast rozsmarowywać!)

foto: Tatiana Frank/shutterstock.com

Podkład należy nakładać ruchem wklepującym lub dociskającym, a nie rozsmarowywać. Stempluj twarz gąbeczką tak, jakbyś odbijała pieczątkę, albo dociskaj gąbkę i wykonuj ruch półobrotowy, aby podkładkosmetyk prawidłowo stopił się ze skórą. Tylko w ten sposób osiągniesz maksymalny możliwy efekt trwałości.

5Nie palcami!

foto: Vladimir Gjorgiev/shutterstock.com

Twoje palce to nie gąbka do podkładu. Wiadomo, czasem po prostu nie masz wyjścia. Ale pamiętaj, że nakładanie podkładu palcami to najprostsza droga do powstawania smug i nierównomiernego rozprowadzenia kosmetyku. Wiąże się z tym także inne zagrożenie: jeśli przed wykonywaniem makijażu nie umyjesz dokładnie rąk, może się tak zdarzyć, że wraz z podkładem “nałożysz” na skórę bakterie, które “zaowocują” wypryskami i zaskórnikami.

6Robisz to “na sucho”

foto: Viktoriya Pavlyuk/shutterstock.com

Pewnie słyszałaś to już tysiąc razy, więc najwyższa pora w to uwierzyć: Beauty Blendera (i innych gąbek w jego typie) używamy zawsze na mokro. Tak zostały zaprojektowane i tylko wtedy utrwalają podkład dokładnie i bez smug. Sprawdź i przekonaj się, jaką to robi różnicę w trwałości. A poza tym Beauty Blender jest o wiele miększy i przyjemniejszy w użyciu, gdy go namoczysz. Plus: mokra gąbeczka nie wypija podkładu. Poza tym dużo łatwiej ją od  razu  umyć, niż potem starać się doczyścić zaschnięte plamy.

7Wycierasz podkład pędzlem

foto: Ariwasabi/shutterstock.com

To dobrze, że utrwalasz podkład pudrem matującym. Jednak ważny jest sam ruch Twojego pędzla! Prawidłowo powinnaś “wciskać” puder w skórę – czyli wykonywać obrotowy ruch dociskający zamiast omiatającego. Jeśli omiatasz twarz pędzlem, ścierasz z niej częściowo wierzchnią warstwę podkładu, a puder nie spełnia swojej roli.

8Sprawdzasz odcień nie tam, gdzie trzeba

foto: Africa Studio/shutterstock.com

Kupując podkład w drogerii testujesz odcienie na wierzchu dłoni? To błąd, który skutkuje niewłaściwym doborem koloru. Skóra na dłoni może znacznie różnić się odcieniem od tej na twarzy – prawidłowo powinnaś przetestować podkład właśnie tam, gdzie zamierzasz go nosić (testujemy zazwyczaj na linii żuchwy). Uwaga! Sztuczne światło w drogeriach również nie jest sprzymierzeńcem testowania! Jeśli chcesz ograniczyć ryzyko wpadki, poproś lepiej o próbki i przetestuj kolor w domu, w naturalnym świetle dziennym.

9Grasz w ciepło-zimno?

Czy wiesz, jaką tonację kolorystyczną ma Twoja skóra? Jej odcień jest ciepły czy zimny?  A może neutralny? Wpada w różowe, pomarańczowe, a może oliwkowe tony? Jeśli masz problem z oceną kolorytu swojej cery, poproś o radę konsultantkę w drogerii lub kosmetyczkę. Taka wiedza na pewno ułatwi wybór idealnego podkładu, który odpowiednio dopasuje się do tonów Twojej skóry.

10Zostawiasz wyraźnie granice

foto: Vladimir Gjorgiev/shutterstock.com

Podkład odcina się na szyi i wyraźnie widać, gdzie kończy się obszar, na którym go nałożyłaś? To zawsze wygląda fatalnie. Pamiętaj, aby upewnić się, że nie zostawiłaś linii granicznej i dokładnie “rozmyć” podkład na szyi. A najlepiej po prostu nanieś podkład również i na ten obszar.

mm
Z wykształcenia filolog, uwielbia pisać o tym co ją interesuje. Zabiegana, stale robiąca kilka rzeczy jednocześnie i bałagan, gdziekolwiek się pojawia. Na co dzień pasjonatka nowinek beauty. Lubi testować nowości, zwłaszcza te do makijażu. Ekspertka od szminek, w torebce zawsze ma ich przynajmniej kilka.