foto: v.schlichting/shutterstock.com

Producenci kosmetyków kuszą coraz większą ilością nowych formuł produktów, które koniecznie musisz mieć. Ale czy naprawdę potrzebujesz osobnego kremu do każdej części ciała? Większość z nich z powodzeniem możesz zastąpić innymi, oszczędzając czas, pieniądze i miejsce w łazience. A Twoja skóra i włosy z pewnością Ci za to podziękują.

Z przyzwyczajenia kupujemy wiele “osobnych” kosmetyków na poszczególne problemy czy partie ciała. Policz wszystkie swoje kremy czy produkty do makijażu! Używanie większości z nich to niepotrzebna strata czasu, bo one nie robią ze skórą i włosami  niczego dodatkowego, albo robią dokładnie to, co inne, bardziej “ogólne” kosmetyki. Nadmiar składników, jakie dostarczamy skórze z kosmetyków, nie zawsze działa dobroczynnie: czasem zwyczajnie obciążamy skórę i włosy, a efekt jest wprost odwrotny. Podobno od przybytku głowa nie boli, ale przyznaj się z ręką na sercu: czy masz czas używać tego wszystkiego na co dzień? Oto kosmetyki, których z czystym sumieniem możesz się pozbyć – raczej nie odczujesz straty z powodu ich braku…

1Krem do biustu

foto: Christo/shutterstock.com

Nie ma co łudzić się, że tego typu kosmetyki w magiczny sposób zwiększą rozmiar naszych piersi i spektakularnie je uniosą. Efekt “niewidzialnego biustonosza” to raczej hasła marketingowe, niż “poważne” obietnice. Oczywiście takie kremy są ok, pod warunkiem, że nie spodziewasz się po nich niczego więcej, niż zwykłego ujędrniania i nawilżenia skóry. Żaden kosmetyk nie zmieni wyglądu i kształtu Twoich piersi – może jedynie wpłynąć na kondycję skóry, a to równie dobrze potrafi dowolny balsam ujędrniający lub olejek do ciała. Do pielęgnacji skóry biustu nie potrzebujesz specjalnego kosmetyku – możesz używać tego samego produktu, który stosujesz do ciała.

2Pianka do golenia

foto: Robert Przybysz/shutterstock.com

Kupuje ją większość kobiet, bo jest wygodna i przyjemna w użyciu. Wystarczy rozprowadzić ją na wilgotnej skórze i ogolić nogi (np. pod prysznicem) – błyskawicznie i bez podrażnień. No właśnie: błyskawicznie – jeśli pianka pozostaje na Twojej skórze maksymalnie 3-5 minut, jest nikła szansa, że w tak krótkim czasie jej “składniki aktywne” zmiękczą włoski lub nawilżą skórę. Aby takie działanie rzeczywiście było możliwe, potrzeba więcej czasu na wchłonięcie i przyswojenie przez skórę składników preparatu. Rzeczywiste działanie pianki do golenia jest ograniczone niemal wyłącznie do dawania poślizgu maszynce. Piankę z powodzeniem możesz zastąpić dowolnym pieniącym się kosmetykiem: żelem pod prysznic, odżywką, a nawet szamponem do włosów. Efekt będzie dokładnie taki sam. W ten sposób możesz również zużyć kosmetyki, których nie używasz już zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem.

3Baza/ top coat na tusz do rzęs

foto : Rido/shotterstock.com

Jeśli zależy Ci, aby tusz do rzęs dodatkowo zabezpieczał Twoje rzęsy i je pielęgnował, po prostu wybierz formułę, która łączy efekt makijażowy z pielęgnacją, np. połączenie tuszu z odżywką, olejem arganowym, witaminą E itp. Dobrej jakości tusz utrzymuje się na rzęsach przez cały dzień i nie niszczy ich – nie potrzebujesz więc bazy. Większość nowoczesnych tuszy zapewnia rzęsom lśniącą, elastyczną czerń – obejdzie się więc baz nabłyszczającego top coatu. Zamiast inwestować w te produkty i obciążać rzęsy kilkoma warstwami (co może prowadzić do ich osłabienia i wypadania) po prostu kup jeden dobry tusz, który odżywia rzęsy i zapewnia im atrakcyjny wygląd.

4Nadmiar kosmetyków do stylizacji włosów

foto: 279photo Studio/shutterstock.com

Większość typów włosów źle znosi obciążanie ich zbyt dużą ilością produktów. Zamiast nakładać tonę pianek, żeli, wosków, gum i past – postaw na naturalność. Nadmiar kosmetyków obciąża kosmyki, sprawia, że wyglądają na posklejane lub nieświeże, a fryzura szybko staje się oklapnięta lub przypomina sztucznie uformowany hełm. Poza tym stylizacja przy użyciu nadmiaru kosmetyków wymaga sporo czasu. Tańsze, drogeryjne produkty rzadko utrzymują fryzurę w ryzach przez cały dzień. Zamiast tracić czas i pieniądze (na to, co i tak nie zapewnia idealnego wyglądu) odwiedź fryzjera, który dobierze cięcie w taki sposób, żebyś nie musiała spędzać wiele czasu na stylizacji. Żeby włosy dobrze się układały, wystarczy odpowiednio dobrany szampon i (ewnetualnie) odrobina lakieru do utrwalenia fryzury.

5Peelingi do dłoni i stóp

foto: Vladimir Sazonov/shutterstock.com

Skóra dłoni i stóp nie różni się od reszty ciała na tyle, żeby wymagała używania osobnego kosmetyku. Poza tym zauważyłaś na pewno, że dłonie samoistnie się “peelingują” w momencie, gdy rozcierasz nimi peeling do ciała na skórze. Osobny produkt do każdej partii ciała to strata czasu i pieniędzy, bo te kosmetyki nie różnią się istotnie w swoim działaniu. Wyjątkiem jest peeling to twarzy, jeśli masz wrażliwą cerę. Na ogół z powodzeniem możemy złuszczać naskórek z całego ciała, dłoni i stóp za pomocą jednego kosmetyku.

6Baza pod makijaż

foto: gcafotografia/shutterstack.com

Ich zadaniem jest wygładzenie cery i przygotowanie jej pod makijaż, powinna również zabezpieczać np. przed szkodliwymi czynnikami ze środowiska zewnętrznego. Warto jednak pamiętać, że większość baz zawiera oleje parafinowe i silikony, które owszem, spełniają te zadania, ale przy tym dodatkowo obciążają skórę, blokują oddychanie komórkowe, a przede wszystkim zapychają pory. W efekcie może dochodzić do podrażnień, powstawania zaskórników itp. Po bazę można sięgnąć zwłaszcza przed wielkim wyjściem, gdy potrzebujesz ekspresowo wygładzić i ujednolicić cerę. Na co dzień jest ona raczej zbędna – dużo zdrowiej dla skóry będzie zastąpić ją lekkim kremem nawilżającym (którego pewnie i tak używasz) lub kremem tonującym typu BB.

7Spray utrwalający makijaż

foto: Lordn/shutterstack.com

Mało która z nas go stosuje, a to chyba najlepszy dowód na to, że z powodzeniem można się obyć bez niego. Spray utrwalający działa na makijaż podobnie jak lakier do włosów: jego cząsteczki tworzą elastyczną formułę, która niczym niewidzialna siateczka ma utrzymywać kosmetyki kolorowe przed rozmazywaniem się i spływaniem. O ile jednak nie wykonujesz profesjonalnego makijażu na specjalną okazję (np. na ślub), takie obciążanie skóry nie ma większego sensu. Tym bardziej, że jedynie profesjonalne produkty są w stanie zapewnić efekt, o jaki nam chodzi. Te tańsze bardzo rzadko zdają egzamin.

mm
Z wykształcenia filolog, uwielbia pisać o tym co ją interesuje. Zabiegana, stale robiąca kilka rzeczy jednocześnie i bałagan, gdziekolwiek się pojawia. Na co dzień pasjonatka nowinek beauty. Lubi testować nowości, zwłaszcza te do makijażu. Ekspertka od szminek, w torebce zawsze ma ich przynajmniej kilka.