Kto powiedział, że kosmetyki pielęgnacyjne muszą być nudne? Azjatyckie marki kosmetyczne wypowiedziały wojnę słoiczkom, butelkom i tubkom. Skoro na pielęgnację poświęcamy aż tyle czasu, kosmetyk powinien wywoływać uśmiech na twarzy za każdym razem, gdy weźmiemy go do ręki. Spójrz tylko na te produkty – ciężko odróżnić je od zabawek!


To może być rewolucja na rynku kosmetycznym w 2017 roku. Wiele wskazuje na to, że w ciągu najbliższych miesięcy na naszych drogeryjnych półkach pojawią się produkty, które nie tylko świetnie pielęgnują, ale przede wszystkim wyglądają tak uroczo, że nie będziesz mogła się im oprzeć! Te trendy napływają do nas wraz z modą na azjatyckie metody pielęgnacji. Azjatki poświęcają mnóstwo czasu na rytuały pielęgnacyjne. Wreszcie ktoś wpadł na pomysł, w jaki sposób je uprzyjemnić. W Azji prym wiodą kosmetyki, które przypominają plastikowe zabawki: zwierzątka, owoce, postaci z kreskówek. W Polsce tego typu cudeńka to raczej unikaty. Jak dotąd oferuje je przede wszystkim koreańska marka Tonymoly, o której ostatnio zrobiło się głośno. Nasze serca podbiły zwłaszcza kremy-owoce i słodkie misie pandy. Połączenie w nazwie „Tony”, czyli z angielskiego „stylowy”, i „Moly”, czyli z japońskiego „upiększać”, doskonale ilustruje misję, jaką postawiła przed sobą marka: oferować wysokiej jakości kosmetyki w stylowych i oryginalnych opakowaniach. – czytamy w opisie marki.  Te kosmetyki mają przede wszystkim zachwycać, ale również są bardzo skuteczne. Zobacz sama!

Kosmetyki Tonymoly kupisz w perfumeriach Sephora. W ofercie znalazły się między innymi błyszczyki, balsamy do ust, kremy do rąk, bazy pod makijaż, peelingi oraz maseczki. Wszystkie zachwycają uroczym designem. Ceny produktów wahają się od 19 do ok. 75 złotych.

Kosmetyki z Azji to rewolucja nie tylko jeśli chodzi o oryginalne opakowania i wzory. Możemy przewidywać, że produkty koreańskie (bądź nimi inspirowana) będą również rewolucją, jeśli chodzi o formuły. Czego możemy się spodziewać?

  • ochrony cery przed… smogiem! W Korei powietrze jest na tyle zanieczyszczone, że tamtejsi producenci stawiają na formuły, które mają izolować naszą skórę od szkodliwego działania czynników zewnętrznych, zwłaszcza zanieczyszczeń z powietrza. Przyda się również w Polsce, no nie?
  • nowatorskich rozwiązań; to właśnie z Azji pochodzi tak entuzjastycznie u nas przyjęta formuła upiększających kremów BB. Za nią poszły super modne i wygodne w użyciu maseczki w płachcie, a także nowatorskie farby do włosów czy podkłady w sprayu. Niedługo na naszym rynku mają pojawić się także specjalne maseczki w sprayu, którymi wystarczy spryskać twarz i pozostawić je na 15 min. Wygodne? Wkrótce będziemy miały okazję się przekonać.
  • wykorzystania nowych, egzotycznych składników; w azjatyckich kosmetykach znajdziemy skuteczne składniki pielęgnacyjne, których wykorzystanie przekazują sobie Azjatki z pokolenia na pokolenie. Należą do nich między innymi: śluz ślimaka, żeń-szeń, jad pszczeli, jad żmii, a nawet.. ekstrakt z poroża jelenia. Być może brzmią dziwnie, a nawet lekko przerażająco, ale spokojnie. Są preparowane przy użyciu najnowszych technologii, przebadane dermatologicznie i całkowicie bezpieczne dla naszej skóry. Nie należy się ich więc bezpodstawnie obawiać.
  • super ochrony dla cery wrażliwej; większość koreańskich kobiet ma wrażliwą cerę. To właśnie z myślą o nich producenci prześcigują  się, aby ich kosmetyki były wysoce skuteczne, a przy tym możliwie jak najdelikatniejsze. Nie uczulają i nie wywołują podrażnień.

Na naszych półkach drogeryjnych wciąż jeszcze ze świecą szukać uroczych kosmetyków – zabawek. Jak dotąd udało nam się znaleźć jedynie inspirowane azjatyckimi, “zabawkowe” balsamy do ust w kształcie sówek i kotków. Kupisz je w Rossmanie, a także.. w Biedronce!

Zanim kosmetyki-zabawki na dobre zagoszczą w naszych sklepach, już teraz kupisz je w sieci, np. na AliExpresie. Znajdziesz tam choćby balsamy do ust w kształcie ciasteczek albo uroczych laleczek. Jesteśmy zachwycone!

mm
Z wykształcenia filolog, uwielbia pisać o tym co ją interesuje. Zabiegana, stale robiąca kilka rzeczy jednocześnie i bałagan, gdziekolwiek się pojawia. Na co dzień pasjonatka nowinek beauty. Lubi testować nowości, zwłaszcza te do makijażu. Ekspertka od szminek, w torebce zawsze ma ich przynajmniej kilka.