Jesteś kosmetycznym chomikiem? Lubisz nowości i ciągle za dużo na nie wydajesz? A może po prostu chciałabyś wypróbować nowości, ale boisz się nietrafionego zakupu? Na ulubione kosmetyki nie zawsze trzeba wydawać masę pieniędzy. Czasami można je mieć za grosze, albo… prawie za darmo! Przekonaj się sama!

Mówisz, że w życiu nie można dostać niczego za darmo. I masz rację! Ale nie do końca ;). Dzięki naszym sprytnym pomysłom możesz szybko stać się właścicielką nowych kosmetycznych skarbów dokładnie za darmo lub za ceną o wiele niższą niż ta na półce w drogerii. W dodatku nasze sposoby są dostępne dla każdego i bardzo proste.

Barter zamiast zakupów

Słyszałaś o promowanej w internecie “akcji denko”? W skrócie chodzi o to, aby zużywać do końca wszystkie posiadane kosmetyki, tak by nie zalegały bezużytecznie w szafce czy kosmetyczce. To oszczędność i ekologia zarazem. Idziemy o zakład, że tak jak większość kobiet, na pewno masz w domu przynajmniej kilka produktów, których w ogóle nie używasz albo takich, których nawet nie otworzyłaś. Bo każdej z nas zdarzy się czasem zakup podkładu w niewłaściwym kolorze, kolejnej szminki, bo “akurat była promocja”, albo kremu “na zapas”, o którym potem zapominamy. Warto wykorzystać te skarby, zanim stracą ważność. Jeśli sama ich nie użyjesz, nie znaczy, że nie mogą przynieść radości komuś innemu.
Barter to wymiana bezgotówkowa: towar za towar. Akcje wymiany kosmetyków organizowane są często w różnych miastach, można je również znaleźć na blogach i na Facebooku oraz portalach urodowych. Zresztą, nie musisz szperać w sieci. Taką akcję możesz zorganizować w swoim mieście lub po prostu w grupie kilku-kilkunastu przyjaciółek. Niecha każda przyniesie to, co pragnie “puścić w obieg”. Należy oczywiście pamiętać, że nie mogą to być rzeczy zużyte ani zniszczone. Oszczędność, ekologia, nowe rzeczy w kosmetyczce i miły wieczór z przyjaciółkami gwarantowane!

Zostań profesjonalną testerką

Pewnie nie wiesz, że wiele marek oferuje pewną pulę swoich nowości do przetestowania za darmo. Oczywiście akcje te nie mają zwykle zbyt wielkiego rozgłosu, bo też ilość kosmetyków jest limitowana. Tym bardziej warto poszperać w sieci. Często “kto pierwszy ten lepszy”, ale bywa również tak, że testerkami zostaną osoby kreatywne, które np. w ciekawy sposób odpowiedzą na pytanie konkursowe. Testujecie w końcu po to, aby móc napisać recenzję, która posłuży producentowi, a w konsekwencji także przyszłym użytkowniczkom. Stałe testowanie oferuje np. marka Nivea. Gdzie w sieci można znaleźć informacje o ofertach darmowego testowania? Zaglądaj na strony typu: http://zafree.com.pl/, http://testoland.pl/, http://darmobranie.blox.pl/. Tam na bieżąco znajdziesz informację o darmowych produktach. Jakie plusy? Zazwyczaj są to pełne wersje, a nie próbki. Ponadto masz okazję używać najnowszych kosmetyków, zanim trafią one do regularnej sprzedaży.

Próbki się należą!

W drogerii wybierasz podkład albo krem i nie chcesz kupić czegoś, co okaże się niewypałem? Śmiało możesz i powinnaś prosić o jednorazowe próbki. Większość firm kosmetycznych rozsyła je po drogeriach, ponieważ służą jak materiał promocyjny. Są przeznaczone dla wygody i zachęty klientów, więc śmiało zapytaj o nie u sprzedawczyni. Weź np. kilka próbek podkładu w różnych kolorach i w domu na spokojnie oceń, który jest właściwy. Podpowiadamy, że próbki zwykle łatwiej dostać w mniejszych drogeriach niż sieciówkach. Tam często znajdują się do zabrania przy kasie albo są po prostu dorzucane do zakupów. Warto też zwracać uwagę na mini produkty, które bywają dołączone do opakowania kupowanego przez nas kosmetyku. Jeśli są gratis, warto po nie sięgnąć, bo starczą przynajmniej na kilka użyć, a mamy okazję spróbować czegoś nowego bez wydawania dodatkowych pieniędzy.

Poluj na promocje!

W naszych sieciowych drogeriach coraz częściej zdarzają się promocje typu “dwa w cenie jednego” albo “drugi produkt za jeden grosz”. Oczywiście to także pokusa i nie warto łapać się na promocję tylko dlatego, że jest taniej. Ale jeśli wiemy, że daną rzecz i tak będziemy musiały kupić (np. szampon, tampony, stale używany krem), warto przy okazji takiej promocji zrobić mały zapas. Te pieniądze i tak w końcu wydamy, więc nie warto płacić za dwa opakowania, gdy drugie można dostać za free. Ta sama zasada obowiązuje przy dużych obniżkach (np. niedawna promocja -49% na kolorówkę w Rossmannie). Promocje warto sprawdzać wcześniej (choćby na Idealna.pl 😉 ), bo przecież każdej z nas zdarzyło się, że kupiła tusz za 30 zł, a następnego dnia kosztował już 20. Często w drogeriach dostaniemy też “zestawy promocyjne”, gdzie np. do podkładu dołączona jest kredka lub lakier itp. (oczywiście w cenie tego pierwszego produktu). W ten sposób wzbogacimy się o nowe rzeczy kupując tylko to, co i tak musimy kupić.

Za pół darmo, z boxa!

Modnym w sieci sposobem na testowanie kosmetyków stały się ostatnio boxy i pudełka testerskie. Nie są one wprawdzie darmowe, ale przeważnie za około 50-70 zł możemy otrzymać zestaw o wartości nawet do kilkuset złotych. W boxach znajdziemy zwykle użyteczne produkty (np. tusze do rzęs, kremy, odżywki do włosów), na które za jakiś czas i tak wydałybyśmy dwa razy więcej pieniędzy. Od czasu to czasu warto więc się skusić. Nie wiesz, które boxy są najlepsze? Poszukaj podpowiedzi na Idealnej! 🙂 Oczywiście pudełka testerskie mają także swoje słabe strony. Chcesz wiedzieć jakie? Czytaj tutaj.

mm
Z wykształcenia filolog, uwielbia pisać o tym co ją interesuje. Zabiegana, stale robiąca kilka rzeczy jednocześnie i bałagan, gdziekolwiek się pojawia. Na co dzień pasjonatka nowinek beauty. Lubi testować nowości, zwłaszcza te do makijażu. Ekspertka od szminek, w torebce zawsze ma ich przynajmniej kilka.