To, że nosisz okulary, to Twój atut. Dobrze dobrane potrafią odmienić twarz, podkreślić urodę i dodać charakteru. Wbrew powszechnym mitom okulary nie są żadną przeszkodą w eksperymentowaniu z makijażem. Wręcz przeciwnie – mogą z nim doskonale współgrać! Trzeba jednak pamiętać o kilku ważnych zasadach.

To, że nosisz okulary, to nie powód, aby się za nimi ukrywać! Tym bardziej, że to one przyciągają uwagę ku Twoim oczom. Warto z tego skorzystać i uczynić z “okularnictwa” atut, który wyeksponuje Twoją urodę. Pamiętaj, że zależnie od tego, czy nosisz plusy czy minusy, oczy mogą wydać się pomniejszone (jeśli jesteś krótkowidzem) lub powiększone w stosunku do reszty twarzy (gdy jesteś dalekowidzem). Uwaga skupiona na oczach sprawia również, że bardziej widoczne stają się wszelkie niedoskonałości, np. cienie pod oczami, żyłki wokół nich itp. Ważna jest także gra kolorów – zwłaszcza jeśli masz oprawki w intensywnym odcieniu.

Rada! Przede wszystkim zmień patrzenie i zacznij traktować swoje okulary poważnie! One nie są przezroczyste (no, przynajmniej oprawki mają kolorowe) – a więc pomijanie ich w makijażu jest kompletnie bez sensu. Naucz się makijażu, który będzie współgrał z Twoimi okularami, a nie istniał zupełnie niezależnie od nich.

1Oprawki + usta = zgrany duet

Masz oprawki w intensywnym, wyrazistym kolorze? To świetnie! Przede wszystkim postaw na kolor. I to nie cieni do powiek, ale właśnie szminki. Ponieważ okulary i tak skupiają uwagę na Twoich oczach, ważne aby makijaż ust stanowił swoistą przeciwwagę. Wybierz szminkę w kolorze, który dobrze komponuje się z oprawkami np.:

  • oprawki czarne → klasyczna czerwień, bordo;
  • oprawki fioletowe → mocny róż, fuksja, intensywny pomarańcz, fiolet jaśniejszy lub ciemniejszy od koloru oprawek;
  • oprawki zielone → brzoskwiniowy, odcienie fioletu itp.;
  • oprawki czerwone → czerwnień w nieco innym odcieniu (najlepiej trochę jaśniejsza).

Tak wyeksponowane usta stworzą modny duet z okularami. Makijaż sprawi, że Twoja twarz będzie zapamiętywalna, a efekt wzbudzi zachwyt innych. Oczywiście, ważne aby nie przesadzić. Jeśli wybierasz mocny kolor na ustach, zrezygnuj z cieni. Wystarczy delikatne podkreślenie oka, np. eyelinerem, a nawet tylko samym tuszem do rzęs.

2Najpierw korekta!

Okulary to zoom na okolice oczu. Nie ważne, czy malujemy oczy, czy powiększamy je, czy też pomniejszamy makijażem. Cokolwiek robisz, zadbaj by Twoja cera, a zwłaszcza skóra w okolicach oczu była nienaganna. Nawet jeśli nie masz wyraźnych cieni pod oczami pamiętaj, że skóra w tym miejscu jest o wiele cieńsza, a przez to zwiększa się widoczność wszystkich żyłek i naczynek. Przestrzeń pod oczami zawsze wydaje się minimalnie bardziej szara niż reszta buzi, nawet jeśli sama nie zwracasz na to uwagi. Wiele kobiet pomija w codziennym makijażu ważny krok, jakim jest użycie rozświetlającego korektora. Tymczasem okularnice powinny szczególnie blisko się z nim zaprzyjaźnić ;). Zazwyczaj mało korzystnie wypadają wszelakie próby zastąpienia korektora np. podwójną warstwą podkładu. Zainwestuj w dobry produkt, który pozwala na precyzyjną aplikację (np. korektory z pędzelkiem). Korektorując okolicę pod oczami rozprowadzaj korektor na kształt “słoneczka” – czyli zaznacz łuk pod dolną powieką, a następnie pociągnij od niego promieniste kreski i delikatnie je rozprowadź wklepując produkt. W tym miejscu nie musisz nakładać podkładu. Utrwal matującym pudrem tak samo, jak resztę twarzy.

3Powiększamy, pomniejszamy

Pamiętaj, że jeśli jesteś krótkowidzem, szkła optycznie pomniejszają Twoje oczy. U dalekowidzów odwrotnie – oczy wydają się większe. Makijaż powinien więc być tworzony z myślą o tym efekcie. Generalna zasada jest bardzo prosta: to co jasne, perłowe, odbijające światło zawsze będzie optycznie powiększać. To co ciemne i matowe, daje efekt odwrotny. Paniom krótkowzrocznym odradzamy więc zbyt ciemne cienie, które dodatkowo optycznie zmniejszą oko i sprawią, że makijaż będzie sprawiał wrażenie ciężkiego i przytłaczającego. Warto więc stosować raczej jasne cienie, np. delikatne pastele, odcienie lekko perłowe, złoto, złoty róż, kolor szampański, ciepłe beże. Do rozświetlania oka przyda się biała lub jasna kredka, którą warto nakładać zwłaszcza w kącikach i/lub na dolnej powiece. W kącikach oczu sprawdzi się także złoty rozświetlacz. Efekt powiększonego oka można uzyskać również dzięki specjalnym mascarom typu “open eye”, które optycznie otwierają oczy. Rzęsy są po nich precyzyjnie rozczesane i perfekcyjnie rozdzielone. Jeśli jesteś dalekowzroczna, Twoje oczy i tak wydają się odrobinę większe, niż są w rzeczywistości, dlatego nie musisz ich dodatkowo powiększać (no, chyba że w rzeczywistości są naprawdę małe). Dla Ciebie nadają się więc cienie ciemniejsze, matowe itp. Z powodzeniem możesz wykonywać nawet makijaż w typie smokey eyes, ale pamiętaj, że linia cieni nie powinna wychodzić poza oprawki! To one są ramą dla obrazu, jakim jest umalowane oko.

4Zrób to jak Picassso!

W makijażu dla okularnic liczy się kolor i kreska! Kto powiedział, że kolorowe cienie albo eksperymenty z eye linerem nie są dla Ciebie? Wystarczy, że będziesz pamiętać o ważnych zasadach. Po pierwsze – kolory cieni dobieraj nie do oprawek okularów (jak szminkę), ale do tęczówki oka, np.:

  • oczy niebieskie → pastele, szarość, zieleń, grafit, róż, bordo, pomarańcz;
  • oczy zielone → błękit, lila, fiolet, purpurowy, wrzosowy, miedziany brąz;
  • oczy piwne, brązowe → brzoskwinia, fiolet, niebieski, łososiowy, złoty, turkus;
  • oczy szare → łosoś, brzoskwinia, oranż, róż, wszelakie intensywne kolory kontrastujące z szarością.

Jeśli chodzi o kreski, to zasada brzmi: im grubsze oprawki, tym grubsza kreska. Bardzo gruba krecha przy cieniutkich oprawkach nie będzie wyglądała zbyt korzystnie, uwierz! Niezależnie od oprawek możesz jednak eksperymentować z jej kształtem (bo kreska ma podkreślać przede wszystkim kształt oka). Zasada taka sama jak przy cieniach: kreska nie może wystawać poza oprawki.

5Okulary zbierają podkład!

Ten problem ma chyba większość kobiet noszących okulary. Tam, gdzie skrzydełka oprawek stykają się z nosem, bardzo często zbiera się i gromadzi podkład (a wraz z nim także sebum i bakterie). Nie ma na to cudownej rady. Pamiętaj, aby kilka razy w ciągu dnia zetrzeć chusteczką nadmiar podkładu i przypruszyć to miejsce pudrem matującym. Możesz też starać się po prostu nałożyć tam nieco mniej podkładu. Aa, i bardzo ważne! Nie zapominaj o codziennym myciu swoich okularów. Przecież na nich również gromadzą się resztki kosmetyków, bakterie ze skóry itp.

6Tusz, którego nic nie ruszy

Bardzo wiele pań noszących okulary ma również wrażliwe bądź nadwrażliwe oczy. A więc bardziej skłonne do podrażnień i łez. Jeśli również masz taki problem, do makijażu koniecznie wybieraj kosmetyki hipoalergiczne, rekomendowane dla wrażliwych oczu itp. Innym problemem mogą być również rzęsy, które ocierają się o wewnętrzną stronę szkieł (generalnie nie powinno tak być: masz wówczas albo źle dobrane, zbyt blisko osadzone szkła, albo.. za długie rzęsy 😉 ). Rozwiązaniem obu tych problemów będzie zamiana zwykłego tuszu na formułę wodoodporną. Taki tusz jest trwalszy, dobrze znosi łzawienie i nie odbija się na okularach. W przypadku “problemu” za długich rzęs możesz dodatkowo podkręcić je zalotką.

7Twoje naturalne oprawki

To Twoje brwi. Stanowią ważne dopełnienie makijażu oka i nie należy o nich zapominać. Powinny współgrać z całością, a więc i makijażem na powiekach i oprawkami okularów. Dobrze wyregulowane i podkreślone brwi świetnie wydobywają charakter całej twarzy (to akurat bez względu na to, czy nosisz okulary, czy nie). Zadbaj więc, by ich kształt był proporcjonalny względem kształtu twarzy i rozstawienia oczu. Brwi nie mogą być zbyt cienkie, krzaczaste, ani za ciemne. Kiedy nadasz im już idealny kształt, podkreśl je za pomocą kredki do brwi lub specjalnego wosku. Jeśli nie wiesz, jak to zrobić, poszukaj inspiracji na Idealnej :).

mm
Z wykształcenia filolog, uwielbia pisać o tym co ją interesuje. Zabiegana, stale robiąca kilka rzeczy jednocześnie i bałagan, gdziekolwiek się pojawia. Na co dzień pasjonatka nowinek beauty. Lubi testować nowości, zwłaszcza te do makijażu. Ekspertka od szminek, w torebce zawsze ma ich przynajmniej kilka.