Niedbanie o higienę akcesoriów kosmetycznych należy do najpoważniejszych urodowych grzechów. Nawet jeśli pędzle czy gąbki nie wydają się “brudne”, powinno się myć je po każdym użyciu. W przeciwnym razie stają się siedliskiem szkodliwych bakterii. Jeśli nie chcesz nabawić się poważnych problemów skórnych, koniecznie przeczytaj, jak dbać o swoje makijażowe gadżety.

Wydaje się, że na pędzlach osiada tylko resztka pudru czy różu. Tego samego, którego i tak przecież będziesz używać następnym razem. Dlatego nic strasznego, jeśli użyjemy nieumytego pędzla. Nic bardziej mylnego. Włosie (zwłaszcza naturalne) stanowi doskonałe siedlisko do rozwoju bakterii. Bo kiedy nakładamy ulubiony pudrowy kosmetyk, przy okazji zbieramy ze skóry nadmiar sebum i znajdujące się na niej bakterie. Poza tym na pędzlach osiada normalny kurz z otoczenia (dlatego złym pomysłem jest trzymanie pędzli np. w kubku, powinnaś mieć na nie specjalne etui). Mieszanka tłuszczu i kurzu stanowi pożywkę dla bakterii. Wyobraź sobie teraz, że na niemytych pędzlach taka mieszanka (nawet jeśli niewidoczna gołym okiem) codziennie tylko się rozrasta, a Ty na nowo aplikujesz ją wprost na pory Twojej skóry. Stąd tylko krok do podrażnień, reakcji alergicznych, zjawiska “rozsiewania” trądziku na skórze, wyprysków, a nawet kłopotliwych do wyleczenia stanów zapalnych.

Dobry pędzel z naturalnego włosia może Ci służyć nawet do 5 lat! Ważne, aby prawidłowo go myć, suszyć i przechowywać. Pamiętaj o tych kilku zasadach.

  • Myjemy samo włosie pędzla. Nie kąpiemy go w wodzie w całości i nie polewamy wodą z kranu, bo wówczas wilgoć dostaje się w miejsca łączenia włosia z trzonkiem. Ciężko te miejsca dokładnie wysuszyć i nasz pędzel łatwo może ulec rozklejeniu. Bardziej odporne w tej kwestii są pędzle z włosia syntetycznego.
  • Nie suszymy pędzli na kaloryferze ani w pobliżu źródła ciepła (będą wówczas absorbować wilgoć i mogą się odkształcać). Z tego samego powodu niewskazane jest suszenie w pozycji pionowej. Najlepiej suszyć je poziomo, w miarę możliwości skierować włosiem w dół. Ważne, aby pozwolić pędzlom naturalnie wysychać – nie używamy do tego suszarki!
  • Dobrym patentem jest także owinięcie włosia u nasady np. folią aluminiową – dzięki temu podczas suszenia nie będzie się odkształcać. Zrób to tak, aby folia tylko “złapała” włosie, a wierzch pędzla pozostaw nieowinięty, aby mógł swobodnie wysychać.
  • Nadmiar wody delikatnie odciśnij czystym ręcznikiem. Daruj sobie wszelakie wyżymanie i wyciskanie pędzla, bo tylko niepotrzebnie go zdeformujesz lub powyrywasz część włosia.
  • Przechowujemy pędzle w etui, ewentualnie w specjalnych osłonkach foliowych lub plastikowych. Zapobiega to odkształcaniu się włosia oraz ogranicza dostęp kurzu i bakterii.
  • Jeśli nie jesteś w stanie myć pędzli po każdym użyciu (tak byłoby idealnie), postaraj się przynajmniej gruntownie dezynfekować je co kilka dni. Codziennie powinno się myć zwłaszcza pędzle z kosmetyków mokrych (np. z płynnego podkładu). Te z kosmetyków suchych są nieco mniej wymagające.
  • Pędzli i gąbek do makijażu nie należy trzymać w łazience! Panująca tam wilgoć sprzyja namnażaniu się bakterii.

Jeśli nie masz specjalnego płynu do mycia i dezynfekcji pędzli, z powodzeniem możesz użyć np.:

  • płynu micelarnego (najlepiej dwufazowego, który usuwa także wodoodporne kosmetyki) – można namoczyć w nim pędzle przez około 15 min, aby następnie normalnie je umyć;
  • szamponu do włosów lub żelu pod prysznic, a także odżywki (która pielęgnuje naturalne włosie pędzla);
  • specjalnej gumowej rękawicy do mycia pędzli, która pomaga w oczyszczaniu ich z resztek kosmetyku;
  • naturalnego, hipoalergicznego mydła antybakteryjnego;
  • delikatnych płynów, szamponów i kosmetyków dla dzieci (np. Bambino);
  • oliwki lub oleju (np. kokosowego), które pomogą rozpuścić resztki kosmetyków.

Jeśli nakładasz podkłady, korektory lub inne kosmetyki za pomocą gąbek czy beauty blendera, powinnaś również zwrócić szczególną uwagę na higienę tych produktów. Płynne, mocno napigmentowane podkłady są zazwyczaj bardzo ciężkie do usunięcia z powierzchni gąbki. Zanim przystąpisz do “prania” swojej gąbeczki, postaraj się usunąć z niej nadmiar zgromadzonego w niej kosmetyku. Namocz ją w płynie micelarnym lub zaatakuj olejem (np. kokosowym), który pomaga wywabić podkład. Tu zwłaszcza sprawdzi się mycie dwustopniowe, gdzie pierwszym krokiem będzie zastosowanie olejku (substancji tłustej), a drugim – szamponu lub mydła. Gąbki delikatnie odciskamy i pozostawiamy do swobodnego wyschnięcia. Te same zasady tyczą się wszelakich aplikatorów i pacynek do kosmetyków kolorowych (cieni, eyelinerów, szminek itp).

A Ty jakie masz sposoby na mycie pędzli i jak często to robisz? Jesteśmy bardzo ciekawe, więc koniecznie podziel się z nami w komentarzach! 😉

mm
Z wykształcenia filolog, uwielbia pisać o tym co ją interesuje. Zabiegana, stale robiąca kilka rzeczy jednocześnie i bałagan, gdziekolwiek się pojawia. Na co dzień pasjonatka nowinek beauty. Lubi testować nowości, zwłaszcza te do makijażu. Ekspertka od szminek, w torebce zawsze ma ich przynajmniej kilka.
  • Joanna

    Nie sądziłam, że nie mycie pędzli daje takie straszne efekty, dziękuję za ten wpis! 😉