Cały makijażowy świat oszalał na punkcie połyskujących rozświetlaczy. Do niedawna wiele z nas obywało się w swoim makijażu bez tego typu produktów, ale trendy ostatniego sezonu (między innymi wszechobecny strobing) sprawiły, że w zasobach każdej kosmetykomaniaczki pojawiły się rozświetlacze, a nawet całe ich palety. Nic w tym dziwnego, bo w drogeriach mamy ostatnio zatrzęsienie tego typu produktów. I w sumie są one bardzo użyteczne: dodają cerze blasku, likwidują oznaki zmęczenia, pięknie rozświetlają policzki i powieki.. Zalety i zastosowania tych produktów można by wyliczać bez końca.

Świecąca gwiazda. Ta paletka ma wszystko, czego potrzebujesz dla efektu rozświetlonego makijażu. Każdy odcień można stosować indywidualnie lub w kombinacji – na policzkach, nosie, łuku kupidyna i brodzie. Lekka perła, intensywny blask i złote wykończenie” – czytamy na stronie producenta. Czy rzeczywiście koncepcja tego produktu jest aż tak jasna? Testując ten rozświetlacz prawdę powiedziawszy nie do końca byłyśmy przekonane, jak go używać. Właściwie dostajemy tu trzy niewiele różniące się od siebie, bardzo jasne i słabo napigmentowane produkty. Na skórze każdy z nich prezentuje się prawie tak samo. Przy czym wszystkie trzy odcienie są raczej pudrowe, o mało wyraźnych drobinkach. Słabo trzymają się skóry, ich nanoszenie pędzlem nie ma wielkiego sensu, bo ten rozświetlacz po prostu znika i efekt jest prawie niewidoczny. Z tych samych przyczyn trudno tym produktem wykonać przyzwoity i precyzyjny strobing. Nadaje się jedynie na policzki i ewentualnie pod łuk brwiowy, ale również i w tych miejscach efekt jest bardzo subtelny i ledwo widoczny. Po co więc trzy kolory?

Być może produkt przypadnie do gustu paniom, które nie lubią się nadmiernie świecić i cenią sobie bardzo subtelny efekt “no make up”. Kosmetyk może również spodobać się nastolatkom i osobom początkującym (jak chodzi o użytkowanie rozświetlaczy), bo jest bardzo lekki i raczej trudno z nim przesadzić.

Jakie plusy tego produktu? Jest dosyć ładny: trzy rozświetlacze mają fakturę, która może przypominać warstwy pustynnego piasku. Jest dosyć wydajny. Choć prawdę mówiąc – po prostu nie sposób zużyć go do końca, bo niewiele robi na naszej skórze. Zaletą jest także stosunkowo niska cena, jak za paletę rozświetlaczy – ale i ona nie ratuje sprawy. Nawet i za te kilkanaście złotych jesteśmy w stanie znaleźć produkt mocniej napigmentowany, o bardziej wyrazistym efekcie – jednym słowem taki, który będzie lepiej spełniał swoje zadania. Minusem jest także opakowanie – ze zwykłego, przezroczystego plastiku, dosyć “liche” i podatne na uszkodzenia. Wrzucone do torebki czy kosmetyczki bardzo łatwo się rysuje. Mamy więc dość mocno mieszane uczucia względem tej paletki.

CECHY PRODUKTU
Kategoria: makijaż twarzy
Marka: Essence
Rodzaj: rozświetlacze, paletka
Właściwości: rozświetlania, nadawanie cerze zdrowego blasku, redukcja oznak zmęczenia
Pojemność: 14 g
Opakowanie: klasyczne
Liczba wersji: 1
Cena: 17,49 zł
Dla kogo? Dla fanek strobingu i nowości kosmetycznych. Dla niezbyt wymagających i dla tych, które cenią sobie bardzo subtelny efekt. Dla nastolatek.
OCENA PRODUKTU
Wydajność
Zgodność z opisem
Trwałość
Opakowanie
Jakość/Cena
mm
Absolwentka szkoły wizażu. Pasjonatka konturowania - nie wyobraża sobie dnia bez bronzera i rozświetlacza. Miłośniczka zumby i właścicielka dwóch słodkich piesków - Pepity i Rufiego. Perfekcjonistka w każdym calu! Każdy dzień ma skrzętnie zaplanowany, a deadline’y to dla niej świętość.